Strona:Opis ziem zamieszkanych przez Polaków 1.djvu/423

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


wschodnich dzielnicach, oddalonych zarówno od Królewca, jak od Wrocławia i Berlina, rząd pruski nietylko nic nie uczynił dla zaspokojenie tej potrzeby, ale zniósł nawet jedyny zakład z kursem akademickim, który istniał w tych ziemiach przed ich przyłączeniem do państwa pruskiego. Zakładem tym była Akademia Chełmińska, założona przez w. mistrza krzyżackiego Winryka von Kniprode i wyposażona w r. 1387 przez papieża Urbana VII prawami rzeczywistej akademii „na wzór bolońskiej”. W rzeczywistości jednak zakład ten pozostał do połowy wieku XVII szkołą średnią, z kursem, odpowiadającym teraźniejszym gimnazyalnym. Dopiero w r. 1756 ustanowiono obok ówczesnego „studium particulare” w Chełmnie dwa wydziały akademickie, filozofii i prawa. Od tego czasu też dopiero kierownicy zakładu używali urzędowego tytułu akademickiego „rector magnificus”. Po upadku Rptej polskiej Akademia Chełmińska podupadła. Rząd pruski nie postarał się o jej utrzymanie i rozwój, lecz przekształcił ją ostatecznie, po rozmaitych zmianach, w r. 1825 na gimnazyum realne.
Natomiast utrzymały się do tej pory oba wyższe zakłady naukowe w okolicach czysto niemieckich b. ziemi Pruskiej, a teraźniejszych Prus Wschodnich, a mianowicie uniwersytet w Królewcu i Lyceum Hosianum w Brunsberdze, zwanej dawniej i obecnie także znowu coraz częściej przez ludność polską Braniewem. Uniwersytet w Królewcu został założony w r. 1544 przez ówczesnego księcia pruskiego Albrechta i został nazwany jego imieniem „Collegium Albertinum”. Miał on od samego początku charakter protestancki (pierwszym rektorem był zięć Melanchtona, Jerzy Sabinus). Kiedy Prusy Książęce były lennem polskiem i między nimi a krajem zwierzchniczym istniały dość blizkie stosunki, Polacy protestanci uczęszczali chętnie do uniwersytetu królewieckiego. Największej liczby słuchaczów polskich dostarczał jednak lud nieszlachecki z samego Mazowsza pruskiego. Tak np. w r. 1744 było w tym uniwersytecie 119 Polaków pochodzenia nieszlacheckiego, z których większa część kształciła się na pastorów protestanckich. I dziś nie jest inaczej, tylko że młodzież mazurska, która wstępuje do uniwersytetu, jest już bez wyjątku zupełnie zniemczona, wstydzi się swego pochodzenia i przeważnie mówi tylko bardzo słabo po polsku. Dla obeznania przyszłych pastorów