Strona:Obraz literatury powszechnej tom I.djvu/60

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.
—   46   —


IV. Nauki Ptahhotepa.

Nauka niech będzie mieniem twem! Gdy przyjdzie na cię bieda, zasługa twoja będzie więcej znaczyć, niż stosunki twoje z ludźmi bogatymi, będzie większą od ich wspaniałości. Wszystko przechodzi od jednego do drugiego. Własna zasługa jest tylko własnością każdego.
Jeśliś bogaty, szacunek dla siebie zdobywaj nauką, rozumem. Nigdy mędrzec nie znaczy przyjścia swego czynami gwałtownymi. Nie pysznij się w sercu swem! Wstrzymaj krok swój; rządź odpowiedzią swą, słowo odporne odpędzaj od siebie. Tylko posłuszny godzien jest rozkazywać!
Wspaniale kroczy po drodze swojej wojownik, lecz dość dnia jednego, by go zupełnie zmienić.
O głupcze! syn twój jest nasieniem twem; nie oddalaj nigdy serca swego od niego! Posłuszeństwo przedniejszem jest nad wszystko. Jeśli syn słucha słów ojca swojego, doczeka późnej starości. Nieposłuszny upatruje mądrość w głupocie, cnoty w występkach; dopuszcza się wszelkich przestępstw, rzeczy zdrożnych w postępkach codziennych; życie jego w śmierci; chlebem jego są słowa skażone.
Nie pysznij się w sercu swem z mądrości swojej; naradzaj się zarówno z mądrym jak i z prostakiem, albowiem przybytek mądrości zamkniętym nie jest i niemasz męża, któryby posiadł wszystką wiedzę. Dobra rada większą ma wartość niż kamienie drogie.
Jeżeliś mądry, pełny rad dobrych, nie sądź, byś mógł coś uczynić tak wielkiego, o czemby pamiętały czasy następne. Rzadko przychodzi słowo, ku zwiększeniu sławy prowadzące. Występuje z wody krokodyl i — wokół pustkowie.

(I. Radliński).

V. Przeznaczenie.
(Powiastka).
Był sobie w Egipcie król, który nie mając potomstwa męskiego, uprosił go sobie od „bogów swego czasu“. Przy jego narodzeniu wróżki Hathory, wyrzekły jego przeznaczenie: „niech umrze od krokodyla, od węża, albo od psa“. Gdy o tem doniesiono królowi, kazał zbudować dom na górze zaopatrzony we wszystkie rzeczy potrzebne, ażeby chłopiec z niego wcale nie wychodził. Pewnego razu chłopiec z płaskiego dachu w tym domu ujrzał jakieś zwierzę idące za człowiekiem i dowiedział się, że to pies. Zapragnął podobnego. Ojciec kazał mu dać psu, ażeby serce dziecka się nie zasmuciło. Dorósłszy, królewicz nie chciał pozostawać w bezczynności i otrzymawszy zezwolenie ojca, uzbrojony w broń wszelką, z psem swoim przy boku, udał się do kraju Naharanna