Strona:Obraz literatury powszechnej tom I.djvu/353

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.
—   339   —

Z oczyma stoi spłakanemi,
Od westchnień jej aż serce wre mi.
— Jezu — powiada — królu ziemi!
Przez ciebie wszystkie me rozpacze,
Z ciebie niedola ma się bierze;
Najlepsi chłopcy i rycerze
Na wojnie, na uciechę tobie.

Odjechał chłopiec mój serdeczny,
Odważny, gładki, szczodry, grzeczny,
A mnie się został smutek wieczny,
Tęsknota, żale, modły, płacze.
Król Ludwik niech przeklęty będzie,
Że porozsyłał wici wszędzie
I mnie zostawił tu w żałobie. —

Gdy tak płakało dziewczę młode,
Przybiegłem prędko po nad wodę:
„Piękna ma, niszczysz swą urodę,
Łzy omuskują ci z barw lice.
Niechże ci serce już nie taje;
Powróci radość ten, co gaje,
Co wiosnę w nowy strój obleka“.

— Rycerzu — rzekła, — jać i czuję,
Że Bóg nade mną się zlituje
I że weselem udaruje
W niebie, jak inne — ot — grzesznice.
Lecz tem się smutki me nie zmniejszą:
Tu mi rzecz zabrał najmilejszą,
A tamta druga tak daleka...


III. Jaufre Rudel.
Nudne mi dni majowe.

Nudne mi długie dni majowe,
Ani mi luby ptasząt gwar — daleki...
Choć odwróciłem stamtąd głowę,
Miłości mię krępuje czar — dalekiéj...
Wszystko mi zbrzydło, wszystko nuży:
I ptaków śpiew, i kwiecie róży
Mniej warte od zimowych tucz.

Nie kłamie pan mój, gdy powiada
Że lepszy kres miłości tej — dalekiéj;
A we mnie przecież serce gada:
Źle, że żyć muszę pani mej — daleki.
Jakżebym chętnie w głąb tej dziczy
Biegł, bylem w szacie mej pątniczéj
Mógł stanąć u jej ślicznych ócz?

Jak tem marzeniem duch mój pała,
Że wypłynąłem na ów brzeg — daleki,
Że mi przy sobie mieszkać dała!...
Ach, próżna chęć, ach próżny bieg — daleki!
Niema bo milszych pogadanek,
Jak gdy kochance swej kochanek
Z ust do ust zdaje myśli klucz.

W świat pójdę smutno i boleśnie,
Jeśli nie ujrzę miłości raz — dalekiéj.
Niestety, ujrzę chyba we śnie,
Bo obcy lud i kraj to nam — daleki.
Pustynia mórz, nieznane szlaki,
Jedne ją tylko znają ptaki.
Niech wezwie, polecę jak ptak.

Nie życzę innej znać miłości,
Prócz owej, gdzie me serce drży, — daleko.
Bo niema pośród świata włości,
Śród mórz, i lądów, blizko ni — daleko,
Tak miłej mi, jak ona miła.
O, gdyby wezwać mię raczyła
Na owy saraceński szlak!

Oby Bóg, co mi wskazał drogę,
Co ku niej moje myśli słał — daleko,
Dopomógł, skoro sam nie mogę,
I piękność mi oglądać dał — daleką,
Choć okiem zaznać jej urody,
Pałace owe i ogrody
Oglądać, niby rajski gmach!