Strona:Obraz literatury powszechnej tom I.djvu/329

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.
—   315   —

Wenera, przybrawszy sobie do towarzystwa Minerwę i Dyanę, nieświadome spisku, przybywa do Prozerpiny i wywabia ją na przechadzkę. Gdy się boginie rozkoszują wiosennem przyrodzeniem, zawiadomiony o tem Pluton wypada z pod ziemi w groźnej potędze swej władzy. Minerwa i Dyana oraz panny służebne chcą bronić Prozerpiny, ale Jowisz grzmotem daje im znak, żeby zaniechały oporu. Pluton uwozi Prozerpinę, a Jowisz najsurowiej zakazuje wszystkim bóstwom zdradzić Cererze tajemnicę. Tymczasem Cererę niepokoją złowrogie sny i przeczucia; pośpiesza więc do domu i nie znajduje córki. Zrozpaczona szuka jej wszędzie, ale napróżno; dopiero nimfa Aretuza, wzruszona jej boleścią, odkrywa jej, co się z córką stało. Cerera udaje się na Olimp i błaga Jowisza, żeby jej Prozerpinę zwrócić kazał. Jowisz przedstawia jej, że małżeństwo z Plutonem nie jest ujmą dla ich córki, uwzględniając przecież przykrość pobytu w Erebie, stanowi, że Prozerpina ma sześć miesięcy przemieszkiwać z mężem, drugie zaś sześć miesięcy pomiędzy bogami olimpijskimi. Rada z wyroku Cerera pośpiesza do córki i zwiastuje jej pożądaną nowinę. Prozerpina przyjmuje ją z radością, a Pluton, lubo nie rad wyrokowi, poddaje się woli brata.

Narzekania Cerery (z księgi III).

Stanie Ceres zdumiała i, co się już stało,
Trwoży ją, jakoby się stać dopiero miało.
Potem gniewem wzburzona na całe się sroży
Niebo. Jako w żelaznej gdy gniazdo obroży
Śmiały królewiczowi uwozi perskiemu
Myśliwiec, żre się tygrys i rączo prędkiemu
Chcąc wyrównać wiatrowi, wpław rozbójcę goni,
Cień chwyta i w głębokiej szczękę nurza toni;
Tak ona niebo nagłym wrzaskiem pomieszała:
„Wróćcie — mówi — oddajcie, i mnie nie wydała
Podła rzeka na ten świat; jak Jowisz, tak wiele
Mam: za ojca Saturna, za matkę — Cybelę.
Kędy prawa niebieskie? kędy teraz chodzi
Sprawiedliwość? cnotliwe na co się przygodzi
Życie, kiedy na więzy Wulkana mściwego
Niepamiętna, nie tylko nieba świadczącego
Nie wstydzi się Wenera?[1] i po tej swawoli
Wszystko jej wolno, wszystko ma sobie po woli!
Wam, co tytuł panieństwa wzajemnie chowacie,
Wydziwić się nie mogę, że tak odmieniacie
Prędko czysty animusz i zbójcom z złośliwą
Wenerą kompanię czynicie życzliwą.
O, niezbożnej ofiary w dzikiej wystawionych
Scytyi i krwią ludzką ołtarzów skropionych
Obie godne boginie! skąd się urodziła
Ta zawziętość? którą z was moja uraziła
By słowem Prozerpina? Czyli się naparła
Twoich lasów, Dyano? czyć z mocy wydarła
Krwawe bitwy, Pallado? czy może przeszkodą
W czem wam była? I owszem, idąc z wami zgodą,
W Sycylii mieszkała; dla was ustąpiła
Nieba. Ale, cóż? I tam wasza ją odkryła

  1. Wenera była małżonką Wulkana, ale niezawsze mu wierną.