Strona:Obraz literatury powszechnej tom I.djvu/313

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.
—   299   —

Dzieli się mieczem państwo, a los, który w rządy
Przemożnego dał ludu i morza i lądy,
I świat cały ogarnął, dwóch objąć nie może.
Julia[1] zmarła i męża dom osierociwszy,
Złączonej krwi poniosła związki do Ereba.
Lecz gdyby ci chwil dłuższych pozwoliły nieba,
Tyś jedna jeszcze mogła wstrzymać od oręża
Zajadłego z tej strony ojca, z tamtej — męża,
Wytrąciwszy żelazo, zbrojne sprządz prawice.
Jak z świekry sprzęgły zięciów sabińskie dziewice.
Z tobą zniknęła ufność: wolne boju wrota,
Chciwa pierwszeństwa bodźcem dla obydwóch cnota.
Ty, ażeby przy nowych stare laury twoje
I przy Gallach stłumione nie zgasły rozboje,
Obawiasz się, Pompeju; a ty bojem długim
I ciągłem wzniesion szczęściem, nie możesz być drugim.
Cezar wyższego nie chce, Pompej — z równym siedzieć:
Kto słuszniej przywdział zbroję? niepodobna wiedzieć:
Wielkich obiedwie strony mają sędziów na to:
Zwycięskiej sprzyja niebo, zwyciężonej Kato.
Nierówni się spotkali i wiekiem i stanem.
Jeden, laty schylony, już i być hetmanem
W długim odwykł pokoju: chciwy próżnej sławy,
Pospólstwu sypał dary, tworzył mu zabawy,
Cały ulegający dla gminnego wiatru,
Podobał sobie w klaskach swojego teatru.
Nie krzepił sił, zbyt w dawne ufny powodzenia,
I cień w nim tylko stoi dawnego imienia.
Tak dąb wyniosły w polu, który dawno wzięte
Dźwiga łupy narodów, wodzów dary święte,
Choć ciężarem, nie silnym trzyma się korzeniem,
Nagi w gałąź, ode pnia małym darzy cieniem,
Choć go pierwszy wiatr zwali z ogromnym hałasem,
Chociaż wkoło kwitnącym otoczony lasem;
Samemu jednak tylko naród cześć oddawa.
W Cezarze zaś nie sama była wodza sława,
Lecz umysł, nie cierpiący na chwilę pokoju,
A ten tylko wstyd jeden: nie zwyciężyć w boju.
Bystry, gdzie gniew go niesie, lub nadzieja wzywa,
Śpieszy z zapałem, leci, żelazo porywa,
Jednem szczęściem o drugie szczęście się dobija,
Wznosi lot wyżej, widząc, że mu niebo sprzyja,
Cokolwiek na przeszkodzie, śmiałym kruszy łomem,
I kontent, drogę sobie otwiera pogromem.
Tak z powietrza łoskotem, a z przestrachem świata,
Wiatrem wyparty piorun z obłoku wylata,

  1. Córka Cezara, żona Pompejusza.