Strona:Obraz literatury powszechnej tom I.djvu/280

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.
—   266   —

Porzuć właściwą trwożnym ochronę nikczemną
I pieszo równą siłą potykaj się ze mną;
Ujrzymy, żądzę chwały kto przypłaci zgonem“.
Ta gniewna, rozjuszona i z bijącem łonem
Konia swego natychmiast towarzyszce daje
I pieszo z gołym mieczem, z samą tarczą staje.
On sądząc, że podejściem dni swoje ocalił,
Spiął rumaka i bystrym pędem się oddalił.
„Taka-ż to śmiałość twoja, Ligurze[1] nadęty!
Próżno się zbogaciłeś w ojczyste wykręty!“...
Ognistą, lekką stopą rumaka dosiada,
Bodzie go, puszcza cugle, leci zemstą wrząca,
Broczy ziemię krwią zdrajcy i w piekła go wtrąca.
Tak za lotnym gołębiem pomiędzy obłoki,
Puszcza się krwawy jastrząb z wyniosłej opoki,
Chwyta go w krzywe szpony, rozrywa, a z góry
Krew w drobnych spada kroplach z wyrwanemi pióry...
Tarchon[2] wpada z rumakiem w pierzchające szyki,
Upomina, do walki zwraca wojowniki,
Każdego po imieniu woła i duch krzepi.
„Nędzni! zawsze będziecie i gnuśni i ślepi.
Jakaż to podła trwoga w sercach waszych wzrasta;
Tłumy wasze rozprasza, kto? jedna niewiasta?
A do czegoż ten oręż, te w ręku pociski?
Dążycie do biesiadą zastawionych stołów,
Lubicie, gdy z ust wieszcza wróżba was szczęśliwa
W świętych gajach do tłustej ofiary przyzywa!“...
Wtedy należny Parkom[3] Aruns z włócznią w dłoni
Z bacznem okiem zdaleka za Kamillą goni;
Czeka, aż zapalona wpadnie między zgraje,
Nadbiega i w milczeniu na przesmyku staje.
Gdy ta mężnie uchodzi z nieprzyjaciół tłoku,
Ten szybkie zwraca konie, czai się na boku,
Wszystkie drogi przegląda, zawsze jest na straży,
Okrąża i niemylną zdrajca włócznię waży.
Wtem Chloreus, Cybeli niegdyś kapłan w Troi,
Błyska oczom Kamilli we frygijskiej zbroi,
Leci spienionym koniem, a czapraka skóra
Świeci się złotą łuską najeżoną w pióra.
Sam w brunatnej purpurze jeździec okazały...
Łuk mu dzwoni na barkach, hełm na głowie złoty.
Wtedy błyszczące płaszcza szkarłatnego sploty
Zwijał w bogate węzły, pod płaszczem brzęczący
Lśnił się pancerz szkarłatem i złotem płynący.

  1. Ligurya: północna część Italii; z niej pochodził Orsyloch.
  2. Jeden z wodzów trojańskich.
  3. t. j. mający wkrótce zginąć.