Strona:Obraz literatury powszechnej tom I.djvu/223

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   209   —


XX. Bion.
a) Żal po zgonie Adonisa.
Piękny młodzieniec pasterz Adonis, ukochany przez Afrodytę (Cyprydę), raniony kłem dzika, umiera; poeta zwraca się do bogini, by śmierć jego opłakiwała.

Tu na wzgórku młodzian leży
Jak młoda lilija świeży,
Ranny w udo kłami dzika
Boginię smutkiem przenika.
Świetne ciało krew mu broczy,
Pod powieką gasną oczy
I z ust jego róża znika.
Na śnieżnem udzie młodziana
Jak strasznie krwią zaszła rana!
............
Ledwie Cypryda w rozpaczy
Ranę kochanka zobaczy,
Drżące załamuje ręce
I tak woła w srogiej męce:
„O, Adoni, zostań jeszcze,
Niechaj z tobą się napieszczę,
Nieszczęśliwa przerażona
Niech przycisnę cię do łona.
Zostań, zostań, mężu drogi!
Nim nastąpi rozdział srogi.
Zespól usta z usty memi,
Ocknij się jeszcze dla ziemi
Jeszcze mi na pożegnanie
Daj ostatnie uściskanie.
Niechaj tyle choć mam w zysku,
Ile życia jest w uścisku.
Z głębi duszy we mnie śmielej
Jedno twoje tchnienie przelej,
Niech czarowne uniesienie,
Niech miłosne upojenie
Wleje we mnie twoje tchnienie.
Gdy już ciebie tutaj nié mam
Niech choć uścisk twój zatrzymam.
Już mi znikłeś! Próżno wołam,
Jękiem wstrzymać cię nie zdołam,
Już w Plutona schodzisz kraje
A ja sama tu zostaję.
Losu twego nie podzielę,
Nieśmiertelność mam w udziele.
Persefono! Twoja władza
Szczęściu mojemu zagradza;
Wszystko, co piękne, zagaszcza.
Niech choć jego grób uwieńczę!
O, najdroższy oblubieńcze!
Znikłeś, zabrałeś pieszczoty,
A mnie zostały tęsknoty.
Jak sen znikła rozkosz cała!
O miła ziemi ozdobo!
Czemuś lubił zgubne lasy,
I z dzikami szedł w zapasy!“.

(Br. Kiciński).


b) Pory roku.

Kleodamas.  Powiedz mi, luby Mirsonie, czy jesień, wiosna, lub zima,
Czyli też lato u ciebie pierwszeństwo milsze otrzyma?
Bardziej zachwyca-ż cię lato, że pracę dojrzewa ci wszelką,
Albo się cieszysz jesienią, przyjazną nam żywicielką?
Albo zimową przenosisz nieczynność? Wszak nieraz wśród zimy
Grzejąc się koło ogniska, spokojne chwile pędzimy.
Może się bardziej zachwycasz nadobną porą wiosnową.
Odkryj twą myśl, tak wolną godzinę skrócimy rozmową.
Mirson.  Nie nam śmiertelnym przystało roztrząsać dzieła Przedwiecznych;
Wszystkie są święte i błogie i pełne łask użytecznych.
Lecz, gdy tak chcesz, Kleodamie, myśl moją tobie objawię.