Strona:O początkach chrześcijaństwa.djvu/035

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


kilka przypowieści i dłuższe ustępy z rozmów z Ardżuną, wiernym jego towarzyszem. Gdy jednak król Madury mnoży swoje zasadzki, uczniowie, nie wyjąwszy Ardżuny, chcą porzucić mistrza, dopóki ten nie ukazał im się w całym blasku bóstwa. Wtedy przerażeni na twarz upadają, a on przyjąwszy napowrót dawną formę ludzką, wyrzuca im ich małoduszność i brak wiary.
Doszedłszy nareszcie do szczytu znaczenia, wypędza nienawistnego stryja z Madury, i całe Indye odradza „przez modlitwę, nadzieję i wiarę.“ Wtedy nadeszła dla niego ostatnia godzina ziemskiej pielgrzymki, bo dzieło jego było spełnione. Pewnego dnia udawszy się sam nad brzeg Gangesu, aby tam odbyć zwykłą ablucyą, ginie z rąk złoczyńców, przeszyty strzałami, a gdy Ardżuna przybywa z uczniami i wiernym ludem, aby z drzewa, na którym zawiesili je zbójcy, zdjąć święte zwłoki, te już były zniknęły cudownym sposobem. Tak skończył Chrystna, powiada autor, ofiara złości tych, którzy nie chcieli przyjąć jego zakonu, i z zadziwiającą pewnością siebie dodaje: „Nie wierzę, aby poważni oryentaliści chcieli zaprzeczyć czegokolwiek z tego, co podałem o dziewicy Dewanaguy i jej synu Chrystnie“[1].

Oczywiście skróciłem długie opowiadanie, w którem liczne szczegóły są prawie dosłownie powtórzone z ewanielii, np. namaszczenie Chrystny przez dwie pobożne niewiasty (p. 292). Co zaś oryentaliści trzymają o tych wszystkich szczegółach biograficznych, powiedziałem już wyżej: są one wszystkie zmyślone. Ani Jezeus, ani Dewanaguy, ani Chrystna, nie znajdują się w żadnym sanskryckim słowniku. Autor wprawdzie odsyła nas ciągle do Bhagawaddzity i do ustnych podań bramanów, ale w pierwszym, który autor przekręca na Bagaveda Gita, nic o tem niema; Krszna, wykładając tam Ardżunie zasady mistycznego życia, ani słówkiem nie wspomina o swojem życiu ziemskiem, a ztąd wolno wnosić, że bramani także nic nie opowiadali autorowi, albo w najlepszym razie zażartowali sobie z niego.

  1. Tamże str. 2105: Je ne crois pas que les orientalistes sérieux viennent contredire en rien ce que j'ai avancé sur la vierge Dévanaguy et son fils Christna.