Strona:O literaturze rosyjskiej i naszym do niej stosunku, dziś i lat temu trzysta.djvu/016

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


synu, jako o wyrodku z plemienia słowiańskiego, co potargał wszelkie więzy rodzinne.
I stanęły przeciw sobie wrogo dwa społeczeństwa, dwie literatury. Co u nas o »Moskalach« pisano (gdyż tylko o literaturze rozprawiamy), począwszy od »Petersburga« i »Dziadów« (części trzeciej), aż do dzieł Bolesławity, Maskoffa, Zycha, Sclavusa i t. d., nie potrzebujemy chyba przypominać. Po stronie rosyjskiej były nienawiść, uprzedzenia, przesądy równie silne; nie mogły się im obronić nawet najcelniejsze umysły i mimowoli dopuszczali się nietaktownych wybryków, ukłóć szpilką, całkiem ubocznie, przypadkowo, pisarze i uczeni rosyjscy, spłacając dań społeczeństwu, z którego wyszli. I zdawało się, że nawet możliwość spokojnego traktowania rzeczy po jednej i po drugiej stronie chimerą tylko pozostanie na zawsze.
Gdy tak się wszystko zmieniło, w ciągu tych lat fatalnych, jedno pozostało nietknięte, to jest nasza nieznajomość literatury rosyjskiej, taka sama, jaka była za czasów Mickiewicza. Ba, wyrozumowano sobie po prostu przyczyny, dlaczego tę nieświadomość, to ignorowanie podtrzymywać należy, i już nie