Strona:O kogucie i lisie (1933).djvu/15

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   13   —

Do studzienki już się zbliża i do wody dzbanek zniża, a wtem pisk jakowyś słyszy... ach! to pewnie małej myszy...
— Co się stało? co się stało? powiedzże mi myszko mała?.. Czego piszczysz tak żałośnie, czego wołasz tak rozgłośnie?..
— Ach, nieszczęście się nam stało... skądś lisisko się wyrwało, kogucika nam zabrało!.. Włożył go na plecy sobie, kazał kłaniać się też tobie...
— Ach! ratunku, ach, pomocy! gdyby to się stało w nocy! ale w biały dzień się skrada, skarbem moim tak owłada!..
Pójdźmy, pójdźmy go ratujmy, plan niegodny ten popsujmy!..
Idź, myszeczko, do piwnicy, tam na dole w tej ciemnicy, leżą z winem flaszki duże, niech lisowi one służą...