Strona:O życiu, dziełach i zasługach Ks. Piotra Skargi.djvu/33

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„Namnożyło się ludzi takich, którzy szemrząc i potwarze zmyślając, do rozruchów i nowin namawiając, niespokojni, łakomi, niesprawiedliwi, sieją wszędzie niezgody, nic na dobro pospolite nie pomnąc, a tę łódkę, w której się wszyscy wieziem, swojem bieganiem chwiejąc, do zanurzenia ją i utopienia przywodzą“.
Z tego to powodu:
„Rozerwanie serc ludzkich i potarganie jedności i miłości i zgody sąsiedzkiej, dla powaśnienia się stanów między sobą i dla wielu obłudności i nieuprzejmości, tak, iż jeden drugiemu nie ufa i wspólnie się zohydzacie i chytrze oszukiwacie. Jakoż inaczej prorokować, jeno z prorokiem mówić: Rozdzieliło się serce ich, teraz poginą“.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

„Nie burzyć nieświadomych i łatwowiernych, nie lżyć życzliwych Rzeczypospolitej panów, nie zajrzeć im szczęścia ich, nie potwarzać ich u prostych, jako czynią niektórzy burzliwi“.
Takie zawiści, podburzania, tamują wszelką pożyteczną pracę, zamącają obrady, tworzą rozprzężenie i swawolę.
Więc też powiada Skarga: