Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 08 - Jagiellonowie.djvu/37

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


królewską władzę, do czego też dążyli wszyscy wówczas monarchowie w Europie.
Oskarżono go nawet po klęsce w wojnie z Wołoszą, o której zaraz opowiemy, że umyślnie naraził szlachtę na tę zgubę, ażeby ją osłabić i łatwiej do posłuszeństwa przymusić.
Cóż to była za wojna?
Na południe od Polski, między Dniestrem, Karpatami i Dunajem, leżał niewielki, wiecznie zawichrzony kraik, Wołosza czyli Wołoszczyzna. Słaby, a w wiecznych zatargach o władzę, położony między Polską i Turcją, kraik ten samodzielnie istnieć nie mógł, a dla Polski bardzo ważne miał znaczenie, ponieważ ja odgradzał od krajów mahometańskich. Pomimo rozbójniczego usposobienia mieszkańców, byłby dawno zawojowany przez Turków, gdyby nie opieka Polski. Sami to zrozumieli po warneńskiej klęsce i z własnej woli prosili Kazimierza Jagiellończyka, aby przyjął ich pod opiekę, jako państwo hołdownicze, czyli lenne. Zgodził się na to monarcha polski bardzo chętnie, gdyż tym sposobem wytwarzał zaporę dla Turków, których wolał odpierać od ziemi sąsiada, niż własnej.
Ale na Wołoszy nigdy żaden książę, czyli jak nazywano tam — hospodar, nie panował długo i spokojnie: zaraz się znalazł śmiałek, który go pozbawił władzy, a najczęściej i życia, i sam panować zaczął według swojej myśli.
Otóż po jednej takiej awanturze nowy hospodar nie chciał składać hołdu Polsce, postanowił panować samodzielnie, a ponieważ nie miał na to dość potęgi, więc można było zgadnąć, że albo