Strona:Nietzsche - Tako rzecze Zaratustra.djvu/91

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.



O TYSIĄCU I JEDNYM CELU

Wiele krain widział Zaratustra i ludów wiele: tak odkrył zło i dobro wielu ludów. I nie znalazł Zaratustra większej potęgi na świecie nad zło i dobro.
Żyćby nie zdołał żaden naród, któryby wprzódy nie był oceniał; który wszakże zachować się pragnie, winien oceniać inaczej, niźli sąsiad to czyni.
Wiele, co się zwie dobrem u jednego narodu, jest pośmiewiskiem i sromotą u drugiego. Wiele, co się tu złem zwie, ówdzie w purpurę czci zdobne bywa.
Nigdy sąsiad sąsiada nie pojmował, zawsze dziwiła się jego dusza szaleństwu i złości sąsiada.
Tablica dóbr wisi nad każdym narodem. Patrz, oto jest tablica jego przezwyciężeń; patrz, oto głos woli jego mocy.
Chwalebne jest dlań wszystko, co jest trudne do osiągnięcia; co jest niezbędne a ciężkie, zwie się dobrem; co zaś z ostatecznej niewoli wyzwala, a bywa najrzadsze, najtrudniejsze, — czci to, jako świętość.
Co sprawia, iż panuje, zwycięża i olśniewa, sąsiadom na trwogę i zawiść: wszystko to jest dlań szczytne, pierwszorzędne, miarodajne, treścią rzeczy wszelkich.
Zaprawdę, bracie mój, gdyś poznał pewnego narodu niedolę, krainę, niebo i sąsiada: odgadniesz łacno prawo jego przezwyciężeń oraz przyczynę, dlaczego po tej drabinie wspina on się ku swej nadziei.
„Będziesz zawsze pierwszy, innych będziesz przewyższał: niech twa zawistna dusza nikogo nie kocha oprócz przyjaciela chyba“, — drżeniem nawiedzało to duszę Greka i wiodło go na drogę wielkości.