Strona:Nietzsche - Tako rzecze Zaratustra.djvu/368

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


12

Wy twórcy, wyżsi wy ludzie! Kto rodzić musi, jest chory; kto zaś porodził, bywa nieczysty.
Pytajcie kobiet: nie rodzi się wszak dla przyjemności. Ból to kurom i poetom gdakać każe.
Wy twórcy, wiele w was nieczystego. Jako że matkami musieliście się stać.
Nowe dziecko!... O, ileż brudu przyszło wraz z niem na świat! Uchodźcież na stronę! Kto zaś porodził, niech duszę swą umywa!

13

Nie bądźcie cnotliwi ponad własne siły! I nie wymagajcie od siebie niczego nad podobieństwo!
Chodźcie tymi śladami, którymi już cnota waszych ojców chadzała! Jakże to chcecie wysoko się wspiąć, gdy wola ojców waszych z wami się nie wspina?
Kto z rodu swego pierwszym być chce, niech baczy, aby się nie stał ostatnim! A w czem nałogi ojców waszych tkwiły, świętymi w tem być nie pragnijcie!
Czyi ojcowie zabawiali się kobietami, tęgiem winem i łowami na dziki: jakżeby ten mógł wstrzemięźliwości od siebie wymagać?
Szaleństwem byłoby to! Zaprawdę, wiele, zda mi się, czyni już taki, gdy jest mężem jednej, dwuch lub trzech kobiet.
I choćby klasztory ustanawiał i nad drzwiami swemi wypisywał: „droga do świętości“, rzekłbym mimo to: po co! wszak to nowe tylko szaleństwo!
Ustanowił sam dla siebie więzienie i ucieczkę: niech mu służą! Lecz nie wierzę ja w to.
W samotności wyrasta, co człowiek w nią wniesie, nawet bydlę wewnętrzne. Tym sposobem odradza się samotność wielu ludziom.