Strona:Nietzsche - Tako rzecze Zaratustra.djvu/123

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została przepisana.

    Lecz tak chce ma wola twórcza, dola ma. Lub obym wam rzetelniej powiedział: takiej właśnie doli — pożąda wola ma.
    Wszystko, co czuje, cierpi we mnie i jest w więzieniu zamknięte: lecz wola ma zjawia mi się zawsze, jako wybawca i zwiastun radosny.
    Wola wyswobadza: oto jest prawdziwa nauka o woli i wolności — tak was uczy Zaratustra.
    Niczego już nie chcieć, niczego już nie cenić nawet, nie tworzyć już więcej! och, gdybyż to wielkie zmęczenie omijało mnie zawsze z daleka!
    I w poznawaniu czuję tylko swej woli pochopność do tworzenia i stawania się; a jeśli niewinność jest w poznaniu mem, dzieje się to dlatego, iż jest w niem wola twórcza.
    Precz od Boga i od bóstw wabi mnie ma wola twórcza; cóż bowiem pozostawałoby do tworzenia, gdyby bogowie istnieli!
    Lecz do człowieka pociąga mnie raz po raz ma płomienna wola twórcza; jak pociąga młot ku głazowi.
    W kamieniu, o ludzie, drzemie posąg mój, posąg mych posągów! O, że też w najtwardszym głazie tkwić on musi!
    I oto wali mój młot okrutnie w to więzienie. Z głazu pryskają odłamy: lecz nie dbam ja o to!
    Dzieła mego dokonać chcę, gdyż mam nawiedziła mnie: co w rzeczach wszelkich jest najcichsze, a najdoskonalsze, wszystko to nawiedziło mnie!
    Piękno nadczłowieka marą ku mnie przyszło. O, bracia moi! Cóż mnie wobec tego obchodzić mogą — bogowie!

    Tako rzecze Zaratustra.