Strona:Molier-Dzieła (tłum. Boy) tom I.djvu/112

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


DOKTOR: Wcale nie; jakieś sześćdziesiąt do ośmdziesięciu stronic.
ANZELM: Do widzenia panu, dobranoc, ślicznie dziękujemy.
GORGONI: Nie trzeba.
DOKTOR: Nie chcecie?
GORGONI: Nie.
DOKTOR: Do widzenia zatem, skoro tak; dobranoc: latine, bona nox.
ANZELM: Chodźmyż tedy nareszcie wieczerzać spokojnie.