Strona:Mieczysław Skrudlik - Bezbożnictwo w Polsce.djvu/45

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


strony wolnomularstwa, dziś występuje z surowemi represjami przeciwko lożom, jak to miało miejsce w Szwajcarji i w Sowietach.“
Antymasońskie wystąpienia rządu sowieckiego i organizacyj od niego uzależnionych — posiadają podkład głębszy. Tarcia pomiędzy masonerją a bolszewizmem wyłoniły się na tle różnicy ideologii.
Cele bliższe tych dwóch organizacyj są pozornie identyczne:
„Moi bracia“ — głosi oficjalny biuletyn Wielkiej Loży Francji (październik 1922, s. 263) — „pozwólcie mi wyrazić nadzieję, że masonerja, która tyle uczyniła dla wyemancypowania ludzkości i której historia zawdzięcza wszystkie rewolucje pośród narodów, potrafi również wywołać tą największą rewolucję, która będzie rewolucją międzynarodową. Ta rewolucja właśnie jest najbliższem zadaniem masonerji.“
Te same cele przyświecają wprawdzie także twórcom i przewódcom bolszewizmu, jednakże nowy porządek rzeczy w programie masonerji przedstawia się zgoła inaczej, zmontowany jest na innych podstawach.
Masonerja ubóstwiła człowieka, natomiast bolszewizm zmierza do wyrównania ludzi na poziomie stada zwierząt.
Wiarę masonerji w człowieka, w siłę i wielkość jego rozumu, doskonale odzwierciedla przemówienie przewodniczącego konwentu „brata“ Victor-Mennier'a:
„Posiadamy wiarę, lecz nie tę wiarę w jakąś potęgę nadprzyrodzoną, pozaziemską, nadludzką, zrodzoną przez potrzeby ignorancji i interesy tyranji. Posiadamy wiarę w nas samych, w naszą siłę, w naszą wolę, w naszą odwagę. Wiemy, że człowiek, który na początku świata koczował słaby, nagi i bezbronny, padając ofiarą wszelkich wrogich sił przyrody, musiał ulec uczuciu strachu i stworzył sobie bałwany, poza któremi usiłował znaleźć schronienie. Lecz czasy te minęły...