Strona:Mieczysław Skrudlik - Bezbożnictwo w Polsce.djvu/21

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„Każda proletarjacka partja walczyć musi o to, aby dla państwa religja była rzeczą prywatną, ale w stosunku do niej samej religja prywatną rzeczą być nie powinna. W szczególności od przewódców i funkcjonarjuszy proletariackiego ruchu należy żądać, aby w całości stanęli na gruncie marksizmu, który z żadną religijną ideologją nie da się pogodzić“ („Antyklerykał“, Łódź, kwiecień I927).
Wiara w bóstwo i religje stoi na przeszkodzie ludzkości, która dąży do takiego porządku na ziemi, jaki odpowiada naturze ludzkiej i wymogom społecznym. Dla nas krytyka religji i urządzeń społecznych kończy się, jak określił to Karol Marks, nauką, że człowiek jest najwyższą istotą dla człowieka“ („Antyklerykał“, jak wyżej).
Zestawmy teraz przytoczone wyjątki ze źródłami bolszewickiemi:
Stiepanow, jeden z wodzów kampanji antyreligijnej, pisał niedawno:
„Akcja antyreligijna rządu sowieckiego nie powinna ograniczać się do Rosji, lecz musi rozwijać się też w krajach muzułmańskich i katolickich i musi mieć ten sam cel i posługiwać się podobnemi środkami. Naszem zadaniem nie jest reformowanie, ale zniszczenie wszelkiej religji, wszelkiej moralności.“
Łunaczarski, komisarz oświaty w rządzie sowieckim, wypowiedział się w następujący sposób na temat stosunku bolszewizmu i chrystjanizmu:
My nienawidzimy chrześcijaństwa i chrześcijan, nawet najlepsi z nich muszą być traktowani przez nas jak najgorsi wrogowie. Oni głoszą miłość bliźniego i miłosierdzie, co jest przeciwne naszym zasadom. Chrześcijańska miłość jest przeszkodą w rozwoju rewolucji. Precz z miłością bliźniego! Nam potrzebna nienawiść. My musimy umieć nienawidzieć, gdyż tylko tą drogą możemy opanować świat.“