Strona:Mieczysław Skrudlik - Bezbożnictwo w Polsce.djvu/116

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


doświadczenia w dogmatach, nie przy słoniłosobie oczu klerykalnemi przesądami.”
Entuzjazm „Robotnika“ był przedewszystkiem zgoła niewspółmierny do wrażenia, jakie w społeczeństwie angielskiem wywołała uchwała synodu, dopuszczająca sztuczne ograniczenie przyrostu ludności.
Decyzja przewodców Kościoła anglikańskiego zachwiała autorytetem jego duchownych reprezentantów i rezultatem jej był wyraźnie zarysowany rozłam.
Stanowisko „Robotnika“ demaskuje istotny stosunek socjalistów polskich do Kościoła i zagadnień religijnych.
Kościół katolicki kieruje się celami transcendentalnemi. Cele te i wypływające z nich nakazy są niezmienne, niezależne od chwilowych i złudnych „doświadczeń“ życiowych.
Kościół nie może się naginać do jakichkolwiek wskazań, przeciwnie, wymaga od życia, aby ono stosowało się do słów Kościoła i poddało się jarzmu Chrystusa.
Pragnienie przełamania tej niewzruszonej zasady Kościoła wywołało niejednokrotnie herezje, fermenty antykościelne i antyreligijne.
Uzgodnienie nakazów religijnych z rzekomemi postulatami chwili, „życia“, są to hasła wspólne wszystkim herezjom; celem ich było zrzucenie jarzma Chrystusowego, przystosowanie religji do takich czy innych popędów natury ludzkiej, uzależnienie etyki od człowieka a nie Boga.
Taka jest geneza ruchów sekciarskich, które określić należy jako próby tworzenia religij „stosowanych“, religii, udzielających pobłażliwie zezwolenia na gwałcenie praw boskich i naturalnych.
Stąd też moralna i dogmatyczna konstrukcja sekt posiada płynny, niezdecydowany, zależny od chwilowych idei, charakter. W gwarze sekciarskiej ta płynność nazywa się ewolucją, umiejętnością dostosowywania się do potrzeb życia.