Strona:Maurycy Mann - Literatura włoska.djvu/171

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została skorygowana.
    LITERATURA WŁOSKA






    SZKOŁA SYCYLIJSKA
    JACOPO (GIACOMO) DA LENTINI
    (ok. 1233)

    Bez nijakiej obrony
    Miłość się we mnie wdraża i moje wiąże chęci;
    Jak malarz roztargniony,
    Który wkółko powtarza to, co nosi w pamięci,
    Tak się tu dzieje ze mną,
    I szarpać się daremno, twój obraz wciąż mię nęci.

    W sercu swem ciebie noszę:
    W niem twa postać wyryta, ale nie widać po mnie;
    O Boże, co ja znoszę!
    Tobie samej nie świta, jak cię kocham ogromnie,
    Bo jestem tak nieśmiały,
    Że, gdy spojrzę, drżę cały, stoję i milczę skromnie.

    W mojej wielkiej tęsknocie
    Pendzlem wymalowałem twe lica urodziwe;
    Gdy dojść nie mogę do cię,
    Patrzę, — ledwie spojrzałem, oglądam je jak żywe.
    Tak człowiek, co się stara,
    By umocniła wiara, co mu jeszcze wątpliwe.

    W mem sercu ból się żarzy,
    Jak gdy człek ogień za pazuchę kryje:
    Im bardziej tuli, tem boleśniej parzy.
    (E. Monaci, Crestomazia italiana, Roma 1912, p. 42 — 3.)





    KANCONA NIEZNANEGO AUTORA
    (Z «Memorjałów notarjuszy bolońskich», r. 1307. — Na marginesach akt notarjalnych młodzi klerycy wypisywali wiersze — nieocenione zabytki naiwnej twórczości, jakkolwiek w konwencjonalnej formie artystycznej):


    Dla ciebie, pani, śpiewam,
    Śpiewam z serdecznej chęci;
    Twa uroda mię nęci
    I powiada mi: Śpiewaj!

    Tak zatem śpiewam dla cię,
    Śpiewam z serdecznej chęci
    Pieśni z twym wdziękiem składne,
    Przynależne tej części,
    Jaka się w tobie mieści.

    Sam sobą już nie władnę,
    Niczego już nie pomnę.
    Świat cały za nic liczę,
    Jeno słów twych słodycze,
    Gdy mówisz do mnie: Śpiewaj!

    Dla ciebie, pani, śpiewam,
    Śpiewam z serdecznej chęci;
    Twa uroda mię nęci
    I powiada mi: Śpiewaj!
    (E. Monaci, Crestomazia, str. 294.)