Strona:Maryan Gawalewicz - Poezye.djvu/51

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    I byłby się z wiatrem kłócił,
    Co jéj oddech kradł.


    ∗                ∗

    Dzisiaj sam nie wierzy zmianie,
    Ktoś go urzekł zły —
    Zobojętniał nagle dla niéj,
    Rozwiały się mgły....
    Inny dziś ustami zbiera
    Tę słodycz z jéj lic
    I miłośnie tak spoziera!...
    A on?
    — A on nic.


    Maryan Gawalewicz - Poezye grafika 28.png