Strona:Maryan Gawalewicz - Poezye.djvu/182

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.

Zdaje ci się, że ze ściany
Każdy święty skinął głową....

Więc na palcach cichym krokiem
Po marmurów pstrym kobiercu
Chodzisz skromny po katedrze
Z jakiémś drżeniem grozy w sercu.

Zdaje ci się, że po kątach,
W ciemnych mrokach na sklepieniu
Drzemią duchy, siedzą mary
W tajemniczym kaplic cieniu....



II.

W

Wyda ci się, żeś w zaklęty
Wstąpił pałac z staréj baśni,
Gdy przez szklanną okien łuskę
Słońce wnętrza mrok rozjaśni.

Wtedy światłem drga mrok cały,
Świętych się ożywia lice,
Złotą iskrą się zapala
Każdy kamyk w mozaice;