Strona:Maria Sułkowska - Tristan II.djvu/59

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Z RÓŻNYCH FRONTÓW —
PRZY KOMINKU.

Tyrteusz także pono był kulawy,
Gdy mężną Spartę zagrzewał do sławy:
Tak tusząc winnym, gdy poniosłem szkodę
Napisać odę.

Lecz dziś zaiste łatwiej pisać treny:
Wojna szaleje od Wisły do Aisny,
Nadzieja jeszcze pokoju nie świta,
Przyszłość zakryta.

Na ziemiach Polski wszelki byt spokojny
Od głodu cierpi, od ognia i wojny;
Los brać na braci ciska w zawieruchę,
Jak liście suche.

I toczyliśmy smutne dziś rozmowy,
Na ogień patrząc złoty i różowy,