Strona:Maria Pawlikowska-Jasnorzewska - Pocałunki.djvu/8

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


MORZE I NIEBO

Fale świecą się jak szkiełka czeskie
i szepcą by się morza nie bać,
choć jest jak połowa nieba:
równie pełne śmierci i niebieskie...




PORTRET

Usta twoje: ocean różowy.
Spojrzenie: fala wzburzona.
A twoje szerokie ramiona:
Pas ratunkowy...




GORZKA ZATOKA

Szeroki, wesoły, wysoki,
nieulękły marynarzu siłaczu!
Wyłowiłeś mnie z mego płaczu,
jak syrenę z gorzkiej zatoki...