Strona:Maria Pawlikowska-Jasnorzewska - Cisza leśna.djvu/34

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


NAJPIĘKNIEJSZY SEN

Wczoraj śnił mi się znów, dla odmiany
najpiękniejszy mój sen — niezrównany!
o pływaniu w powietrzu jak w wodzie.

Ludzie ze snu nic o tem nie wiedzą.
Wciąż się szczycą postępem i wiedzą
i są z prawem grawitacji w zgodzie.

Siedzę z nimi, piję czarną kawę
omawiamy rzeczy nieciekawe
wychwalamy jakąś panią okropną...