Strona:Maria Pawlikowska-Jasnorzewska - Cisza leśna.djvu/21

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


LIST

Deszcz pada. Szara trucizna
po szybie toczy się w kroplach.
Listonosz mija drzwi moje.
Każdy krok jego mnie boli.
Ach, list wysłany za morze
mój mały, biały hydroplan
zaginął, zaginął bez wieści
tak jak Nungesser i Coli...