Strona:Maria Konopnicka - Szkice.djvu/60

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


— w wiarę w życie, z wielką potęgą wkorzenia.
Lecz owo odniesienie się do praw ogólnych, wyższych, do tych praw, które świat ludzki bożemi i wiecznemi zowie, jest oraz uznaniem ich władztwa, ich jurysdykcyi, ich obowiązującej mocy, — właśnie dlatego, że są ogólne i wyższe — nie tylko nad sobą, ale także nad wszystkimi narodami ziemi, a więc i nad tym, od którego gwałt mu przychodzi.
A jakże stąd blisko do wniosku, iż gwałt ów nie jest dowolnem i sobą władnącem zjawiskiem, ale narzędziem kary, wybranem dla jej wymiaru po to, iżby i samo ukaranie zniosło.
Iżby samo wstrząśniętem zostało od ciosów, które wymierza. Iżby wstrząśniętem zostało od samego rdzenia swojej tak twardej, tak martwej i tak głuchej treści, że tego tragicznego bicia sobą w coś żywego, w coś bolesnego, w coś rozpalonego w żarach męki, — potrzebuje koniecznie, aby się stopić, i podać na odlew nowych form życia.
Co gdy się dopełni, gwałt upadnie tak,