Strona:Maria Konopnicka - Szczęśliwy światek.djvu/36

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Tygrys?... Ojciec się zapyta.
— Ach, lew może!... miał kopyta
Straszne! Trzy czy cztery nogi,
Paszczę taką! Przytem rogi...
— Gdzież to było?
.. Tam na sianie.
Właśnie porwał mi śniadanie...

Idzie ojciec, służba cała,
Patrzą, a tu myszka mała,
Polna myszka siedzi sobie,
I ząbkami serek skrobie!...


Maria Konopnicka - Szczęśliwy światek (1895) page 36a.png