Strona:Maria Konopnicka - Nowe latko.djvu/9

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.




Nowe latko ilustracja page09.png


PRZYGRYWKA.

Toczy nam się, toczy,
Roczek nasz kochany,
Jako złoty pierścień,
W perły wysadzany!

A kto go wyzłocił,
Jak nie złotnik boży,
To ranne słoneczko,
Co wstaje o zorzy?

A kto go wysadzał
Perłami jasnemi,
Jeśli nie ta rosa,
Świecąca na ziemi?

Nasz roczek kochany
Po drodze się toczy,
To błyśnie uśmiechem,
To łzą zrosi oczy.


Nie trzeba się smucić,
Choć z oka łza spłynie,
Bo znów się słoneczkiem
Nasz pierścień odwinie.

Bo cudniej po rosie
Łan buja o wiośnie,
Bo z łez nam posiewu
Nadziei kwiat rośnie.

O, grzędo ty nasza,
O, grzędo rodzona,
Dla ciebie te serca,
Dla ciebie ramiona.

Czy słonkiem się śmiejesz,
Czy mroczysz tęsknotą,
Ty zawsze nam drogą,
Jedyną a złotą.


Czy zima cię zmrozi,
Czy wiosna okwieci,
Ty z nami, o matko,
My z tobą — twe dzieci!



Nowe latko ilustracja page09b.png