Strona:Maria Konopnicka-Śpiewnik historyczny.djvu/074

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

Nie spodziała się Litwa,
Co ją czeka za bitwa,
A tu rota Moskali
W Ostrą Bramę już wali.

Czarnobacki tam klęczał,
Bił się w piersi i jęczał,
W tej Ojczyzny potrzebie
Do Królowej na niebie.

A wtem spojrzy — i roty
Czarnej widzi piechoty.
I bagnety jej lśniące —
Sam był — a ich — tysiące.

A harmata nabita
Na lawecie tam stała...
Czarnobacki lont chwyta
I przytyka do działa...

Jakże błyśnie, jak grzmotnie,
Strzał potężny stokrotnie!
Jakże pluną kartacze
Na moskiewskie brodacze!

Co dosięże, to wali...
Zmyka rota Moskali,
Bo myśleli, że z działa
Kupa ludu strzelała...