Strona:Lutnia. Piosennik polski. Zbiór trzeci.djvu/369

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Sąsiad zabrał me dostatki
Wichry czasu dom rozwiały
Szukam ojca, żony, matki —
W grób przed nędzą się schowały!

Och, jak los zawistny gniecie!
Znosić nędzę, urąganie —
Nie zostało mi na świecie
Prócz tej ręki do żebrania.







Drukiem F. A. Brockhausa w Lipsku.