Strona:Lucyna Ćwierczakiewiczowa - 365 obiadów za 5 złotych.djvu/222

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


wadzić to smakiem od ryby, uważając, żeby sos był zawiesisty; zagotować razem i ułożoną na półmisku rybę polać tym sosem.
Bardzo dobrze smakują do takich karasi kluseczki krajane, ugotowane na wodzie i polane masłem; w ogóle zaś do wszystkich ryb z sosem, podają się kartofle obgotowane z solą; ma się rozumiéć, tylko przy codziennych gospodarskich objadach.


24. Szczupak, sandacz, okonie, karasie lub jakiekolwiek ryby smażone.

Oprawić, pokrajać na kawałki i posolić przeznaczoną do smażenia rybę; drobne smaży się w całości, średnie kraje się na dzwonka, grube zaś bardzo kawałki, aby się dobrze przesmażyły, lepiéj jest piéj jest rozpłatać na dwoje. Gdy z godzinę ryby w soli poleżą, należy je serwetą lub czystą bibułą z wilgoci obetrzéć, umaczać w żółtku rozbitém z wodą, posypać dobrze ze wszystkich stron bułką tartą i koniecznie przesianą przez sito gdyż gruba tłuczona wciąga dużo masła i nadaje rybom smak tłustości; tak osypane dzwonka, rzucać na miedzianą patelnię na wrzące klarowane (konieczny warunek) masło, którego powinno być dużo, żeby się ryby swobodnie w niem smażyły. Do smażonych ryb podaje się sałata lub cytryna i masło surowe.