Strona:Lucy Maud Montgomery - Ania z Wyspy.djvu/235

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Hm, — odpowiedziała Ania nieprzytomnie.
Ciekawa była, dlaczego Jan Douglas miał taki wygląd.
— Cierpiała strasznie, — powiedziała Janina z uczuciem. — Przeżywa straszne chwile. Okropna to męka dla Jana. Obawia się opuścić dom, z lęku, by matka jego nie doznała jakiegoś ataku choroby, a niema u nich nikogo prócz służącej.