Strona:Listy o Adamie Mickiewiczu.djvu/73

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


nie Adama, «ostatnie słowa księże, jakież były ostatnie słowa?»
— «Kochajcie się dzieci moje...»
— «A pogrzeb czy tak się odbył, jak we śnie moim widziałem, że z domu którego przedsionek wysypano piaskiem, wóz we dwa woły zaprzężony, pociągnął trumnę do kościoła Lazarystów.»
«Prawie tak...»
— «Podobnie wywożą chłopów litewskich na mogiłki.»
Dziwneż to są te nasze spotkania na ziemi!
Bywaj zdrów, drogi Panie Władysławie, wydrukuj te listy moje, może się one przydadzą, może przyczynią szczegół jaki do życiorysu twojego wielkiego ojca, a w każdym razie jam zrobił swoje, odpowiadając twojéj szlachetnéj woli notowania wszystkiego com mógł usłyszeć o wieszczu wielkiego niegdyś narodu; Bóg i naród nagrodzi tobie twoję miłość tak rzadką i tak piękną, jakiéj żaden z synów zmarłych wieszczów nie próbował.
Ściskam dłoń twoję przyjazną.

Teofil Lenartowicz.





Paris. — Typ. de Rouge, Dunon et Fresné, rue du Four-Saint-Germain, 43.