Strona:Leo Belmont - List do uroczej wdówki.djvu/36

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
—   32   —

my mówili, że pies jest zielony. Ale skoro będziemy wybrani przez naród i posiędziemy jego zaufanie, to winniśmy gwoli zgodności z uczuciami narodu mówić rozumnie: „Pies jest fioletowy“. Bo tego wymaga niezbędna opozycja i uparta walka narodowa — walka z założonemi rękoma, odpowiednia do chwili. Są ludzie, którzy mówią, że pies szczeka, ale naszym obowiązkiem jest otworzyć oczy narodowi i dowieść mu, że pies śpiewa. Co się zaś tyczy tego, co jest napisane na tabliczce — to, panowie, tam napisane jest: „Solidarność Koła! „ — i nic więcej“.
I 10,000 osób położyło się na ziemi i biło oklaski.
A nazajutrz „Przegląd Poranny“ napisał: „Wczoraj pan Dmowski bezczelnie wmawiał wyborcom, że jeździł na amarantowym psie. Pies jest niewiadomego koloru, dopóki my nie wyrzekliśmy o tem zdania. Wydelegowaliśmy specjalnego współpracownika do odszukania psa i usłyszenia jego głosu. Pies szczeka raz na sto lat i tylko na żądanie naszych współpracowników“...
Djabeł tedy uśmiał się do rozpuku i zabrał psa do piekła. A nazajutrz znalazł go „Przegląd Poranny“.. na ulicy Mylnej.
P. S. Niedawno „Epoka“ na mocy własnych telegramów doniosła, że pies biega po ulicy Szpitalnej bez tabliczki, ale z wielkim atlasem geograficznym pod ogonem i skrobie do drzwi „Nowej Gazety“.