Strona:Leo Belmont - Fabrykant, który nigdy nie wyzyskiwał robotników.djvu/6

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.




DWIE RACJE.

„Historja winna być mistrzynią życia“ —
Taki jest wielu ulubiony konik...
Więc wydobywszy z przeszłości ukrycia,
Tu pewen fakcik zacytuję z kronik;
Będzie wskazówką on antysemicie,
Jak swe idee trzeba wcielać w życie!..

Król Adrjan Rzymski w południowej dobie
Po rannych trudach używał wywczasu;
I z zamkowego poglądał tarasu,
Dumając sobie,
Jak dzielnie Daków zbił lud niespokojny,
Jak szczęśnie toczył z Sarmatami wojny,
Jak świetnie z Gallem legiony się starły,
Jak z granic państwa Alanów wyparły...
Jedna myśl tylko życie mu ohydzi:
Przeklęci żydzi!
Oni urągać śmią mocy Cezara,
Poglądać z gniewem, pogardą i żalem
I krzyczeć: „Wara!“
Kiedy na gruzach miasta Jeruzalem
Kolonja rzymska rozkwitać poczyna:
Aelia Capitolina...

Już orły Rzymskie zgiotły Barkoheba!
Oni ufają jeszcze w pułki z nieba!
I jeszcze srożą się w bezsilnym gniewie!
I jeszcze tleje powstania zarzewie!“

Wtem Cezar dostrzegł ze stopni tarasu
Jakiegoś człowieka,
Co z poblizkiego palmowego lasu
Szedł chyłkiem, cicho — a snadź szedł zdaleka,
Bo mu na szatach osiadła kurzawa;
Twarz śniada, oczy smętne, a postawa —
Korna i zgięta; po niepewnym chodzie