Strona:Leo Belmont - A gdy zawieszono „Wolne Słowo”.djvu/9

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
—   7   —

Ale wtedy, kiedy się rodziły,
Też na ziemi grom wojenny grzmiał —
Ludy we krwi tak samo brodziły,
Bagnet lśnił, huczało tysiąc dział...

I brat bratu gotował katusze,
Krwią się spijał z czaszek, jako kruży,
Kosa śmierci wydawała zgrzyt...

Więc wylękły się te tkliwe dusze,
Jak ptaszyny okryły się w czas burzy,
Wyczekując na ciepło i świt...