Strona:L. M. Montgomery - Ania z Zielonego Wzgórza.djvu/77

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


nie chcę zadrasnąć niczyich uczuć, nawet uczuć małej dziewczynki z bibljoteczki lub dziewczynki echa. Będę je wspominała codziennie i będę im przesyłała całusy.
Końcami palców przesłała kilka całusów poza jabłoń i, oparłszy brodę na rękach, zatonęła znowu w słodkich marzeniach.