Strona:Kwartalnik Historyczny (1887).djvu/651

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


południe, opowiadając przy każdej miejscowości losy i dzieje, jakie w ciągu sześciu stuleci przechodziła, od czasu, kiedy to zakon braci Niemieckiego Domu postawił stopę swoją na brzeg Warmji i na krnąbrne karki jej pogańskich mieszkańców, aż do rozkwitu i upadku zakonnej dzierzawy, aż do końca polskiego zwierzchnictwa i do progów teraźniejszości. Słynne w historyi imiona i nazwy dają autorowi sposobność do dłuższych ekskursów; tak np. przy Böhmenhofen mówi o wjazdach polskich biskupów zeszłego stulecia do ich dyecezyi, przy Basien o rodzinie Flemingów (Flamingi tj. Flamandczycy), która przybyła tu z Lubeki, a z której wyszedł drugi biskup tego młodego biskupstwa a zarazem pierwszy kolonizator tych okolic; opowiada o losach i rozgałęzieniu rodziny Baisenów, z których najgłośniejszy, Hans Baisen, był głośnym przewodnikiem opozycyi stanów przeciw monarsze i odegrał wybitną rolę w akcyi, obfitej w dalekie następstwa. Towarzyszymy autorowi aż do źródeł Pasłęki, która niegdyś dzieliła dyecezyę warmińską od pomezańskiej i jeszcze po dziś dzień w całym prawie swym biegu stanowi granicę obwodu. Dodany przez wydawcę, prof. Dittricha w Brunsbergu, przegląd treści ułatwia wyszukanie każdej miejscowości. Sprawozdawcę uderzyło, że autor na str. 65 przy miejscowości Glottau zamiast Gobotinów Dusburga, których dawniej odnoszono do tej miejscowości na podstawie fałszywej lekcyi, nie przytacza ponętnego przypuszczenia Roggego (Altpreuss. Monatschrift 1885, st. 45—49), który wywodzi tę nazwę od Gabditten pod Heiligebeil, odrzucając słusznie sposób pisania kroniki oliwskiej: "Bogateni", w której to nazwie tkwi tylko polskie słowo: bogaty, dives. Dodanie mapy byłoby jeszcze bardziej podniosło wartość wędrówek prof. Bendera.M. Perlbach.


Dr. Abraham Władysław: O justycyaryuszach w Polsce w XIV i XV wieku. Rozpr. i sprawozd. Wydz. hist.-fil. Akad. Umiej. Tom. XIX. str. 1—59. Kraków 1887.

Dla czego nie: o oprawcach? Boć przecie to była polska nazwa, której współcześnie na oznaczenie tego urzędu używano. Wyrazów: iusticiarius, iusticionarius, nie polonizowano przecież, mając wyraz rodzimy na oddanie tego samego pojęcia.
Możemy powiedzieć na pochwałę pracy niniejszej, że na tem kończą się prawie nasze zarzuty. Sumienne wyzyskanie wszystkich znanych dotąd wzmianek o oprawcach, wciągnięcie w zakres badań po części nawet materyału archiwalnego (z archiwum krakowskiego), trzeźwa i ścisła interpretacya źródeł i bystra kombinacya dat i faktów, oto rzeczy stanowiące dodatnie strony tej monografii, a zarazem zapewniające jej trwałą wartość naukową. Autor w ślad za innymi uczonymi wywodzi początek oprawców z Czech i przypisuje wprowadzenie tego urzędu Wacławowi, ale twierdzenie to popiera przekonywającymi dowodami, których dotychczas nie mieliśmy. W historyi samego urzędu rozróżnia dwie