Strona:Korczak-Bobo.djvu/9

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Bobo.
(Studjum — powiastka).

Bobo jest już stare: ma dwa dolne i cztery górne zęby, waży dwadzieścia trzy funty — i jest zdaniem matki, najmądrzejszem z bobów całego świata. Ojciec twierdzi, że bobo jest głupie, jak but.
Matka jest tak dumna, jakgdyby bobo było jej własnym, nikomu uprzednio nieznanym wynalazkiem, który należy opatentować, opatrzyć numerem, i oddać dla dalszej eksploatacji amerykańskiemu konsorcjum kapitalistów. Miewały wprawdzie kobiety bobów; ale to jest zupełnie inne, znakomicie ulepszone, nie dające się naśladować i niepodobne do żadnego z istniejących bobów świata...
Bobo siedzi na kolanach ojca, ciągnie go za brodę, stara się pochwycić czytaną przez niego gazetę.
— Nie przeszkadzaj, — mruczy ojciec, zmiatając bobowe ręce z gazety.
Bobo przechyla głowę i przygląda się ojcu ciekawie: