Strona:Koran (Buczacki) T. 2.djvu/569

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


10. Nie zapominaj żebraka, błagającego cię o wsparcie,
11. A opowiadaj dobrodziejstwa, któremi cię niebo obdarzyło.




ROZDZIAŁ XCIV.
wydany w Mekce — zawiera 8 wierszy.
CZYŻ NIE OTWORZYŁEM.

W imie Boga litościwego i miłosiernego.

1. Czyż nie otworzyłem twego serca[1],
2. Nie zdjąłżem z ciebie ciężaru starego przykazania?
3. Którego by nie podniosły twoje ramiona[2].
4. Czyż nie wzniosłem wysoko twego imienia.
5. Ale obok przeciwności jest szczęście.
6. Za prawdę obok przeciwności jest szczęście[3].
7. Gdy ukończysz twój obowiązek względem drugich[4].
8. Oddaj się modlitwie.


    cie Korejszyci, cieszyli się z tego i rozpuścili fałszywą wieść, że Bog nienawidzi Mahometa, z którym niech będzie pokój i błogosławieństwo Boskie na wiek.

  1. Trzy początkowe wiersze tego Rozdziału, zawierają w sobie wzmiankę o jednym z ważnych wypadków życia Proroka. Powiadają bowiem, że gdy Mahomet był małym chłopięciem i bawił się dnia pewnego na łące kwiatami przyszło dwóch nieznajomych młodych ludzi zachwycającéj piękności, którzy, położyli Mahometa na ziemi, rozerznęli mu pierś, wyjęli serce, obmyli je w wodzie i wyrzucili z niego czarną żyłkę. Temi ludźmi byli Aniołowie, a czarną żyłką grzech pierworodny, od którego Prorok uwolnionym został cudownym sposobem, a obdarzony został darem mądrości i Proporctwa.
  2. To jest ciężar grzechu pierworodnego i niewiadomości.
  3. To jest po smutku, zwykle Bóg daje radość.
  4. To jest kiedyś zwołał innych na modlitwę.