Strona:Koran (Buczacki) T. 2.djvu/555

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


29. Niegodziwi niewierni, którzy najgrawając się, szydzili z wiernych.
30. I gdy koło nich przechodzili, poglądali okiem pogardy.
31. W swych siedzibach ośmiewali ich.
32. A zobaczywszy wołali: Oto ludzie którzy są w zupełnym błędzie.
33. A przecież nie są posłani by was ostrzegali[1].
34. Za to w dzień sądu, wierni będą się naśmiewać z nich
35. Siedząc na majestatach rozkoszy i patrząc na ich piekielne męki.
36. Czyż nie wedle uczynków swoich, zostaną wynagrodzeni niewierni?




ROZDZIAŁ LXXXIV.
wydany w Mekce — zawiera 25 wierszy.
NIEBO OTWARTE.

W imie Boga litościwego i miłosiernego.

1. Skoro niebo otworzy się,
2. Będąc zupełnie posłuszne Bogu;
3. Ziemia zostanie zrównaną[2],
4. Odda ludzi, skarby i wszystko co w sobie zawiera, wyrzuci z swego łona umarłych i groby zostaną próżne[3];
5. Gdy wypelnią się wszystkie rozkazy Przedwiecznego.
6. Śmiertelni! wszyscy staniecie przed sądem Jego.

7. Ten komu daną będzie księga jego uczynków w prawą rękę.

  1. Niewiernym nie jest pozwolono wglądać i sądzić o postępkach prawowiernych.
  2. Gdyż góry i pagórki zrównają się i cała ziemia będzie płaszczyzną.
  3. To jest wyrzuci ciała z grobów, i wszystkie skarby, które skrywa w łonie swojem.