Strona:Koran (Buczacki) T. 2.djvu/531

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


19. Skoro sługa Boski stanął do Namazu[1], i wzywał Pana czytając Koran: Duchy cisną się do niego gromadnie[2], iżby go słuchać.
20. Powiedz im: Ja wzywam Boga mego, i nieporównywam Go z nikim.
21. Mów im, Mahomecie, że nie masz mocy uczynienia im złego, ani poprawienia przyszłości.
22. Mów i to, że cię nikt nie uwolni i nie uratuje od kary nieba.
23. Jeżeli grzesznym będziesz, i że oprócz Jednego Boga żadnego innego przytułku nie znajdziesz.
24. Że masz tylko objawić Boskie przykazania, i Jego poselstwo spełnić. Kto zgrzeszy przeciwko Bogu i Jego posłańcowi, ten gorzeć będzie w ogniu piekielnym wiecznie.
25. Gdy przyjdzie czas oznaczony, nie będą wiedzieli do kogo mają udać się o ratunek.
26. Mów Mahomecie, iż nie wiesz o bliskości kary która dla nich jest naznaczoną; powiedz, że Bogu tylko wiadomą jest ta tajemnica i nie odkrywa jéj nikomu.
27. Oprócz tych którzy mu się podobali; idzie on za tymi którzy Mu są wdzięcznymi, i przed nimi uważając ich kroki.
28. Aby się dowiedzieć czy posłańcy jego spełnili zlecenie pana[3].




  1. To jest Mahomet, z którym niech będzie pokój i błogosławieństwo Boskie na wieki.
  2. Tyle się zebrało Genjuszów słuchać czytającego Proroka, że mało co go nie udusili. W Misz. Barachot czytamy: w Boźnicy tłok powstaje od licznego zbioru duchów. — Geiger str. 8 4.
  3. Czy Mahomet i Aniołowie objawienie Boskie ogłaszają.