Strona:Koran (Buczacki) T. 2.djvu/010

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


3. On jest królem dnia sądnego[1].
4. Ciebie Panie czcimy, i Twéj opieki wzywamy.
5. Prowadź nas drogą zbawienia[2],
6. Drogą tych, których obsypałeś Twemi dobrodziejstwy[3];
7. A nie tych, którzy na Twój gniew zasłużyli i w błąd popadli[4].


  1. Najwyższy sędzia i samowładny w dniu sądu ostatecznego; ponieważ w tym dniu przeznaczy jednym pobyt wieczny w raju, a drugim w piekle.
  2. Kazimirski tłomaczy ten wyraz przez: Prosta ścieżka, to jest: islam, islamizm.
  3. Tych, których obsypałeś i t. d. znaczy Proroków i posłańców Boga.
  4. Kommentatorowie stosują te wyrazy: którzy na twój gniew zasłużyli do Żydów, a wyrazy: którzy w błąd popadli do Chrześcian. W ogólności Mahomet traktuje daleko łagodniej Chrześcian niż Żydów. Obacz Rozdział V. wiersz 85—87.
    Po ostatnim wierszu tego rozdziału potrzeba powiedzieć amin (amen); jest to sonnua (zwyczaj), opierający się na tych słowach Mahometa: „Gabryel nauczył mnie powtarzać amen, ile razy skończę odmawiać fatiha.“