Strona:Klemens Junosza - Trzy psy.djvu/15

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

wkrótce zabłysnąć łzy, a na tym dziedzińcu, gdzie dziś spokojnie chodzą kury i kaczki, miała wkrótce popłynąć krew niewinna...
Brr!

V.
Miłość, zbrodnia i małżeństwo, czyli wszystkie psy i koniec powiastki.

On przeczuwał chwilę swego zgonu, spoglądał w przestrzeń trwożnie, jakby z tej przestrzeni spostrzegał groźbę...
Niestety, było to niezawodne przeczucie...