Strona:Klemens Junosza - Obrazki z natury - W powodzi kwiatów, Gdy konwalje.djvu/9

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


W POWODZI KWIATÓW.

Icek Kapitan, główny faktor, oraz sprawujący interesy okolicznej szlachty w murach miasteczka X. nad X., ogłosił szanownej pani burmistrzowej tego grodu wielką nowość.
— Of mejne munes — mówił kłaniając się nizko, jak przystoi przed gospodynią miasta; of mejne munes, co teraz będzie w naszym mieście wielkie dogodniościów!! Ten stary powiatowy doktór, to jak wielmożne pani prezydentowe wiadomo, wcale już do chorych nie chce chodzić — na co jemu tego? na co? Un ma pieniądze, un ma swoje domy, un cały obywatel jest, to ma się rozumieć, kto jemu każe chodzić po żydowskich chałupach i oglądać ludziom za pozwoleniem... języków. Un wcale to nie chce zrobić, un wielki purec jest, wielki pan, wielkie osobe!