Strona:Klemens Junosza - Obrazki szare.djvu/364

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.

— To pan wié, że stary Icchok miał dwóch synów, jeden się nazywał Jankiel (Jakób) — a drugi Ejsaw. Jankiel starszy był, jemu się należało dwie części majątku, a tamtemu tylko jedna. Od Jankla pochodzą żydy, bo on jest Isroel, od tamtego wszystkie inne ludzie — a majątek był ładny... piękny majątek był.
— Jaki?
— Cały świat! Weź pan teraz na delikatny rozum i miarkuj, jaka nam krzywda jest, i nawet nie dadzą się upomniéć — powiadają, że my łapserdaki jesteśmy. Sy git? to ładne procedura jest!.. to pfe jest!..
Tak gwarząc dojechaliśmy do miejsca, w którém się drogi rozchodzą. Berek zeskoczył z wózka i poszedł w swoją stronę, ku rodzinnemu miasteczku, ja pojechałem daléj.
Legenda opowiedziana przez Berka stała mi ciągle na myśli. Zkąd się wzięła? Kto ją wytworzył? Oczywiście, jak wszystkie legendy, powstała w bujnéj fantazyi, a przechodząc w ustném podaniu z ojca na syna, z pokolenia w pokolenie, rosła i nabierała nowych kształtów.
Zkąd się wzięła, gdzie jéj początek, kto piérwszy ją ułożył i kto kazał jéj iść przez pokolenia?
Tego dojść trudno.
Wśród wiejskiego ludu, fantastyczne baśnie i podania wykwitają przeważnie na tle zjawisk natury, albo téż na rumowiskach siedzib dawnych, na gru-