Strona:Klemens Junosza - Monologi. Serya druga.djvu/74

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została skorygowana.

    Bez to ja wielmożny panie służbę zmieniam, a skoro pan chce mnie za fornala, to zaraz zadatek biorę, a od świętego Jana do obowiązku przyjdę.
    Jeno inaczej nie, tylko na ordynaryę, bo się muszę ożenić...
    A no juści, wdowiec jestem, żona mi zmarła, dzieciątko ostawiła...
    Niech się wielmożny pan nie boi, czapki o ziemię nie rznę, zadatku nie odniosę, a co do zdatności, to się wielmożny pan przekona.
    Potrafiłem za dziewkę być i pan Wierzgajski był kontent i mówił, że w życiu swojem lepszej dziewki nie miał — to i za fornala jeszcze potrafię, jako że wszyscy wiedzą, że jestem zdatny chłop na wszystkie cztery boki.