Strona:Klemens Junosza - Drobiazgi.djvu/60

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.
    62

    wej lady, czy na brudnym stole szynkowni, czy zostanę w kraju, czy też wyjadę zagranicę. Tego ostatniego pragnęłam bardzo, ze względu na moje arystokratyczne pochodzenie.
    Zanim ta zagadka została rozwiązaną, spojrzałam po sobie, ciekawa, jak też w nowej szacie wyglądam.
    Co za dziwny zbieg okoliczności! Miałam politykę w głowie, plotki w sercu i nowy romans w odcinku — zupełnie jak ś. p. hrabina Kopcidymska z domu Van der Wind.
    — No — pomyślałam sobie, któżby się spodziewał, że i bibuła nawet szanuje arystokratyczne zwyczaje!
    Brudna ręka zasmolonego chłopaka z nadzwyczajną szybkością zwinęła mnie w ośmioro i wpakowała w opaskę, na której wydrukowany był numer traktu, stacya i nazwisko prenumeratora.
    Pamiętam je do dziś dnia. Brzmiało ono imponująco i dźwięcznie: „JW-ny Jacenty Jajkowski przez Mrzygłód w Woli Wydymanej.”
    — Dobrze, pomyślałam, znajdę się więc przecież w towarzystwie porządnych ludzi.
    I pocieszona tą myślą, znosiłam już z pe-