Strona:Klemens Junosza-Wybór pism Tom I.djvu/276

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.

znał jednak, że widzi w Amelci bogaty materyał na znakomitość. Trzeba jej tylko głos wyrobić, ustawić i zaokrąglić.
Pani Michałowa patrzyła na córkę z zachwytem, a na mistrza z podziwem i była bardzo ciekawa, w jaki sposób zaokrąglić można głos, nie mający przecież żadnych kształtów widomych. Mistrz podjął się to zrobić.
Rozpoczęły się lekcye, ale ponieważ nie wypadało, żeby przyszła chluba Europy uczyła się przy starym fortepianie, na który zresztą i mistrz dość lekceważąco spoglądał, przeto sprawiono instrument koncertowy, bardzo kosztowny — pan Michał jęknął, kapitalik jego się skurczył, ale Amelcia miała fortepian taki, jaki znakomita artystka mieć powinna.
Skromne mieszkanko napełniało się codzień pasażami i solfegiami, panna Amelia pracowała od rana do nocy, zaczęła też brać lekcye języka włoskiego, bez znajomości którego nie może się obejść żadna Patti na świecie.
Młodemu człowiekowi dano do zrozumienia, żeby zwrócił swoje afekta w inną stronę, bo tu już niema co robić. Amelcia, zwyczajna mieszczaneczka, mogła wyjść za mąż za rozpoczynającego swój zawód bluralistę; Amelcia — znakomitość prawdopodobnie zostanie księżną, a w najgorszym razie margrabiną.
To już postanowione.
Cóż miał robić biedny konkurent? Zastosował się do życzenia rodziców i odszedł, gdyż i sam to rozumiał, że na męża znakomitości, mającej budzić